„Jeszcze jeden blog o filmach i stracę przytomność”

– szepcze mi koleżanka. I faktycznie, polska blogosfera jest ostatnimi czasy wyjątkowo płodna, wznosząc filmowe blogi jeden po drugim. Piszą wszyscy: profesjonaliści i amatorzy, popularni krytycy i nieznani freelancerzy, mistrzowie pióra i… Cóż, powiedzmy, że wszyscy pozostali.

Dla mnie, osoby blogującej o kinie od przeszło dwóch lat, nastąpił tym samym pewien przesyt. Istny filmowy zawrót głowy, od którego ciężko się uwolnić. Od blisko miesiąca nie umieściłem nowej notki na mojej stronie w „Polityce”, rzadziej publikowałem też recenzje i teksty w innych mediach, choć okazji ku temu nie brakowało.



Propozycja ze strony naTemat przyszła w odpowiednim momencie. Czy zechcę założyć tu swojego bloga? W pierwszej chwili się skrzywiłem – ile można?! Ale później przeczytałem wiadomość raz jeszcze. O kinie nikt nie wspomniał ani słowem, co wydało mi się idealną okazją, by klawiaturę wykorzystać do czegoś innego, niż filmowe recenzje.

O czym więc będzie to blog? O wszystkim, na co do tej pory brakowało mi czasu. Osoby śledzące mojego dotychczasowego bloga w "Polityce" lub fanpage na Facebooku, wiedzą, że od czasu do czasu pozwalam sobie na wtręty z innych dziedzin. Problem taki, że nie zawsze mam czas, by robić to hobbystycznie, a tzw. poważne media nie pozwalają mi pisać o grach wideo, komiksach czy ogólnie o kulturze spod znaku pop w formie takiej, jak bym tego oczekiwał. Recenzja gry, której przejście zajmuje 20 godzin? Ćwierć strony. 150-stronicowego komiksu? Nie więcej niż 15 zdań. I tak dalej.

Istnieją oczywiście media specjalistyczne - portale komiksowe i pisma o grach - ale blog w miejscu takim, jak naTemat, to jedyna w swoim rodzaju okazja, by całą tę zepchniętą do własnych gett popkulturę pchnąć gdzieś poza hermetyczne kręgi podobnych mi entuzjastów. To sposobność, by zarazić tym entuzjazmem wszystkich innych - także ludzi przypadkowych, niezdecydowanych, specjalizujących się w innych dziedzinach.

Czy się uda? Zobaczymy. Challenge accepted.
Trwa ładowanie komentarzy...